Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

May 20 2019

19:26
Po jakimś czasie, zaniepokojony przedłużającym się milczeniem, zadzwoniłem do niej, a nawet gotów byłem pojechać (...). Nie bez obawy czekałem, kto podniesie słuchawkę. Podniosła ona.
– Dlaczego tak długo nie dzwonisz?
Wyczuła widocznie zaniepokojenie w moim głosie.
– Czyżbyś się o mnie martwił? To miłe – powiedziała. – Praca, praca, mój drogi. Często wracam dopiero wieczorem do domu. Poza tym z matką mam kłopoty, nie wstaje już z łóżka. Ale cieszę się, przynajmniej odkryłeś, że telefon działa w obie strony.
Jej złośliwość nie tyle mnie dotknęła, co zdziwiła, ponieważ nie zdarzyło się, aby kiedykolwiek pozwoliła sobie nawet na ironię. Była łagodna, nieśmiała, jakby kryjąca się w sobie przed światem, ludźmi. Niewiele też mówiła, wydawało się, że każde słowo wymaga od niej odwagi czy wręcz zaufania samej sobie, że nie powie czegoś niestosownego. Również głos jej mnie trochę zdziwił, był nie tak czysty jak dawniej. Zaniepokojony tym zmienionym jej głosem, powiedziałem:
– Może mógłbym ci w czymś pomóc?
– Nie, dziękuję. Nic mi nie potrzeba.
– W takim razie przyjadę - powiedziałem. – Kiedy byś chciała?
– Nie przyjeżdżaj, nie będzie mnie.
– Co znaczy, że cię nie będzie?
– Po prostu nie będzie. Czy to tak trudno zrozumieć?
– Właśnie nie rozumiem.
– A czy ja nie mogę gdzieś wyjechać? – w głosie jej zadrgało. – Muszę tylko znaleźć kogoś, kto by się zaopiekował matką. Przepraszam cię, nie mogę dłużej rozmawiać.
Coś tam jeszcze rzuciłem do słuchawki, lecz już mi nie odpowiedziała. Naszły mnie wątpliwości, czy mówiła prawdę, że wyjeżdża. Odczekując cierpliwie, pojechałem dopiero za jakiś czas. Jeśli jeszcze nie wróciła, przynajmniej dowiem się, dokąd pojechała i kiedy wróci. I dowiedziałem się, że umarła.
— Wiesław Myśliwski "Ostatnie rozdanie"
Reposted byneomodalna-artlieveponurykosiarzcarmenlunahydrospheremyszkaminniecompletelydifferentunique-wmfreeway
19:07
Staliśmy ciało w ciało, a ona zanosiła się od płaczu. (...) Wtuliła się głęboko we mnie i płakała do siebie. Trzęsła się i dygotała, z zimna i przejęcia, z żalu i zaniedbania, winiąc już tylko i wyłącznie siebie.
— Tomasz Organek "Teoria opanowywania trwogi"
Reposted bymyszkaminniekingofthejungle
18:18
8321 c6fb 500
Reposted fromfukuku3 fukuku3 viawszystkodupa wszystkodupa
18:13
2902 cf43
Reposted frommaszka maszka viawszystkodupa wszystkodupa

May 19 2019

19:20
8910 d238 500
Reposted fromink ink viahormeza hormeza
19:11
4056 d8c7 500
Reposted fromhoppin-hobbit hoppin-hobbit viahormeza hormeza
12:06
8239 5de3 500
Reposted fromzupabananowa zupabananowa viasoko soko
12:06
2150 ddba 500
Reposted fromfine-arts fine-arts viaszarakoszula szarakoszula
12:05
1449 d319
Reposted fromlisekhipisek lisekhipisek viasoko soko
12:05
Reposted fromFlau Flau viairmelin irmelin
00:31
00:30
1100 58fc 500

May 17 2019

16:20
4279 3e8d
Reposted fromkrzysk krzysk viaNoCinderella NoCinderella

May 13 2019

19:00
6212 d203 500
Reposted fromaletodelio aletodelio viaCannonball Cannonball
18:59
0648 6122
Reposted frombezpodtekstow bezpodtekstow viaGunToRun GunToRun
15:10
8437 1b88 500
Reposted fromEtnigos Etnigos viaCannonball Cannonball

May 12 2019

21:14
Jestem dziewczyną, co zdarza się raz na sto.
Niektórzy mówią, że na tysiąc.
Jestem ziarnem znaleziony w korcu maku,
z którego wyrośnie przemożna tęsknota.

Jestem przecież dziewczyną, co się zdarza
raz na życie. No, może dwa.
— Anna Ciarkowska
Reposted bynotperfectgirlbezwladniecoookiemonsteeeradlerek12mysli-wloczykijanergohavingdreamsmyszkaminnieheavencanwaittouchtheskycoookiemonsteeerszyderaavooidkateistruefreewayfrytkatosiaohmydeer28mmthealexadlerek12
19:16
3002 855c
Reposted fromkrzysk krzysk viagreywolf greywolf

May 11 2019

09:25
2261 3418 500

May 10 2019

17:43
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl